

Było...minęło...i co dalej??? :((( :)))
Przed chwilka wrociłam, wróciłam z gór, z zieleńca, ze snowboardu, najezdziłam sie , nie powiem............ale nie o tym bede wam truła tylko o ty co sie działo, a moze raczej czego nie było w wolicy:)
wiec..............przyjechałyusmy na miejsce w niedziele ok 11, było tak jakos..........pusto. poszliśmy do baru i na hale od razu przywitała nas p. krysia(wlascicelka) naprawde bardzo przemila osobka, wszystko nam powiedziala co i gdzie i kiedy. poszlysmy do niebieskiego pokoju, po drodze oblukalysmy koniki:) pokoj byl 8 osobowy............itd.(pomine wstep co prawda bardzo ciekawy ale za duzo teko jest)nawet nie wiecie jaka byłam szczesliwa ze wiara byla normalna!!!:) ludzie byli zajebisci jesni mniej inni bardziej. brakuje mi ich bardzo!!! nie nudzilo nam sie wcale, kazda minute potrafilismy spedzic naprawde baaaaaaaaaaaaardzo ciekawie:D jezdzilismy skakalismy, gadalismy, spiewalismy, nie spalismy, plywlaismy....:D pizamke mialam na sobie chyba tylko 1 raz, szkoda czasu było na sen. przez cala noc gadalismy, przychodzil do nas trener w nocy i gral nam na gitarez. tak swietnych ludzi naprawde bardzo zadko sie spotyka. byly upadki z koni i z konmi, wyscigi kucorow(ktore wygrałam:D i na koniec zawody! tego wszystkiego bylo naprawde tyle ze nie sposob tego wszystkiego opisac. zaluje ze to wszystko sie juz skonczylo. 20,02 jade z ekipa do jaszkowa na zawody min. po to zeby zobaczyc sie z kuba, kacprem, gabi........(długa historia) bede opisywac wszystko czesciowo po kolei w kazdej naotce narazie jest to wstepnie napisane(masło maślane:D) kocham was wszystkich:D
:********************************************************************************************
horseee 2005-02-09 23:10:02
skomentuj(0)